Recenzja PhotoTrigger! – test i opis

 

Szybciej niż mrugnięcie okiem
„Uchwyć chwilę” to główne założenie fotografii samej w sobie. Najczęściej fotografujemy rodzinę, znajomych, krajobrazy czy przedmioty. Niektóre sytuacje trwają jednak tak krótko, że ciężko amatorowi uchwycić ten jeden, konkretny moment. A jakże widowiskowe są zdjęcia błyskawic na tle mrocznego nieba czy też moment uchwycenia rozbitego jajka czy pękającego balonu. Są metody które pozwalają zatrzymać w kadrze błysk czy krople wody rozbryzgujące się o jakąś powierzchnię, jednak wymagają one sporego samozaparcia fotografa oraz dużej ilości zdjęć próbnych. Żyjemy jednak w takich czasach gdzie z pomocą przychodzi nam technika. Urządzenie które zareaguje wyzwoleniem migawki aparatu w danym momencie, czy to na błysk czy też na dźwięk, jest w takiej sytuacji bardzo pomocne.
Właśnie takim urządzeniem jest ” PhotoTrigger! „. Niewielki moduł który umożliwia właśnie „uchwycenie chwili”, którą bardzo trudno zarejestrować konwencjonalnymi metodami lub wręcz jest to niemożliwe.

modol-tylbok
Z racji fascynacji różnymi technikami fotografowania postanowiłem sprawić sobie ów wynalazek. Po mniej więcej dwóch tygodniach mogę powiedzieć, że mam „jakieś tam” doświadczenie aczkolwiek chcę zaznaczyć, że nie mam wszystkiego w małym palcu.
Postaram się Wam przybliżyć nieco realia pracy z tym urządzeniem.
Zacznijmy od samej paczki i jej zawartości.

[zdjęcie kartoniku]

pudełko
Urządzenie jest dostarczane w zwykłym, kartonowym opakowaniu. Bez specjalnych emblematów, nie uświadczymy nawet logo czy innych znaków firmowych.
Zawartość paczki to wydrukowana instrukcja obsługi, moduł PhotoTrigger! z dwoma bateriami AA, kabel wyzwalający aparat, przewód z czujnikiem światłoczułym, przewód z czujnikiem dźwięku, przewód z laserem, przewód ze złączem PC wraz z kostką z gorąca stopką, oraz oczywiście dowód zakupu.Co ciekawe, kabelwyzwalający aparat jest dokladnie taki sam jak np.kabel dodawany do wyzwalaczy Yongnuo RF-603.

[zdjęcie zawartości]

zawartosc
Przewody są zapakowane w woreczki strunowe a sam moduł PhotoTrigger! starannie zawinięty w folię bąbelkową. Całość uzupełniają poduszeczki z powietrzem, nie ma więc obaw, że paczka dotrze do nas z uszkodzoną zawartością.
Moduł, jak już wcześniej wspomniałem, nie jest duży. Szara kostka z wyświetlaczem lcd i trzema przyciskami. Ekran nie jest jakimś szczytowym osiągnięciem, pozwala na wyświetlanie dwóch linii i kilkunastu znaków w każdej z nich. Podświetlenie jest możliwe ale niewiele daje, można powiedzieć, że jest mizerne, jednak w gorszych warunkach oświetleniowych troszkę wspomaga wyświetlane informacje.

[zdjęcie włączonego modułu]

modol-przod
Tuż pod ekranem mamy trzy czarne kropki, których funkcje są dość proste: w prawo, potwierdź oraz w lewo. Oprócz trzech klawiszy funkcyjnych mamy też włącznik, czy raczej „wajchę” do uruchamiania modułu.
Wydaje się, że to powinno wystarczyć ale jakość plastiku pozostawia wiele do życzenia. Moduł nie wydaje się solidny, plastik robi wrażenie taniej, chińskiej zabawki. Przyciski są „gołe”, bez jakichkolwiek gumek czy nakładek, dość luźno chodzą na boki a na wciśnięcie reagują tandetnym „pykiem”.
Kolejnym minusem jest brak możliwości zamocowania do czegokolwiek. Nie ma możliwości choćby osadzenia urządzenia w miejscu mocowania lampy błyskowej w aparacie, nie wspominając już o jakimś zaczepie żeby powiesić urządzenie przy statywie. Bez majsterkowania lub odrobiny pomysłowości się nie obędzie. Ja powiesiłem sobie na statywie niewielka torebkę, taką na prezenty i tam wkładałem moduł podczaj pracy.
Tylna ścianka PhotoTrigger! to gniazda: do wyzwalacza aparatu. na kabel z sensorem światła lub dźwięku, wejście na kabel z laserem oraz gniazdo na podłączenie kabla do zewnętrznej lampy błyskowej.

Podłączamy i działamy.
Urządzenie jest gotowe do użycia od razu po wyjęciu z paczki. W zależności od naszych planów możemy użyć różnych funkcji, które oferuje moduł. Po włączeniu wita nas ekran powitalny z nazwą urządzenia i nazwą producenta po czym ujawnia się dość przejrzyste menu.
Do wyboru mam interwałometr robiący zdjęcia z określonym odstępie czasowym, z regulacją na poziomie sekund, minut i godzin. Drugą opcją jest Audio Trigger umożliwiający wyzwolenie lub zamknięcie migawki pod wpływem sygnału dźwiękowego. Trzecia opcja to Light trigger wyzwalający aparat na sygnał świetlny lub też na brak sygnału (wykorzystanie lasera jak tzw.fotobrariery – wyzwolenie następuje po zaniku sygnału z lasera) . Dalej mamy „settings” czyli ustawienia samego modułu w których możemy włączyć wyłączyć podświetlenie ekranu czy brzęczyk który wydaje piskliwe tony podczas naciskania przycisków oraz podczas akcji przeprowadzanych za pomocą urządzenia. Możemy również wprowadzić „shutter lag” a co więcej możemy go zmierzyć, najlepiej kilka razy i wyciągnąć średnią wartość z pomiarów. Dla mniej zaawansowanych użytkowników: shutter lag – opisuje czas jaki upływa od naciśnięcia spustu do faktycznej ekspozycji (źr.instr. PhotoTrigger) .
Moduł wspiera również autofocus aparatu. Jak powszechnie wiadomo czas „łapania” ostrości w różnych aparatach z różnymi obiektywami może mieć różne wartości. Po wybraniu „autofocus delay” możemy ustalić ile ms (milisekund) powinien PhotoTrigger poczekać przed wyzwoleniem migawki aby aparat ustawił ostrość.. Możemy również ustawić parametr „mirror lock-up time” cytując instrukcję:
„Mirror Lock-Up (podniesione lustro) jest funkcją, którą można włączyć w aparatach w celu skrócenia otwierania migawki (Shutter Lag) , często o połowę. Aby tego dokonać, aparat przy pierwszym naciśnięciu spustu podnosi lustro, a migawkę otwiera dopiero przy następnym naciśnięciu spustu. Jeżeli od pierwszego naciśnięcia (podniesienia lustra) do drugiego (otwarcie migawki) upłynie określony czas, aparat automatycznie opuszcza lustro. Ten właśnie czas należy podać w tym ustawieniu. Ważne jest, aby podać czas nie mniejszy od faktycznego czasu opuszczania lustra.”

Przyspieszamy czas

Najprostszą rzeczą do wykorzystania PhotoTriggera są zdjęcia z interwałem, wystarczy samo urządzenie oraz kabelek do aparatu. Kadrujemy, stabilizujemy aparat, w aparacie ustawiamy parametry ekspozycji, ustalamy balans bieli, blokujemy autofocus i praktycznie gotowe.
Wystarczy podłączyć PhotoTrigger, wybrać pożądaną liczbę zdjęć (lub ustawić na 0, wtedy PhotoTrigger wyzwala aparat dopóki mu ręcznie nie przerwiemy) i kliknąć start. Chyba, że fotografujemy np. rosnącą roślinkę i chcielibyśmy użyć lampy błyskowej, można wtedy podłączyć zewnętrzną lampę pod gniazdo flash.
Wydaje się, że to bajecznie proste. Owszem takie jest, ale jest jedno „ale” (no może dwa) .
Po pierwsze: mimo, że blokujemy autofocus np. przełącznikiem na obiektywie, opcja autofocus w samym module musi być włączona, inaczej aparat zignoruje sygnał wyzwolenia – jednym słowem – nie zrobi zdjęcia. Drugie „ale” tyczy się tej samej kwestii z tą różnicą, że chodzi o opcje „flash” i nie ma znaczenia czy lampa jest podłączona czy nie. Ma być włączone i kropka. Inaczej nici z fotografowania.
Takie zachowanie występowało zarówno w użyciu urządzenia z Nikonem D90 jak i z jego młodszym bratem D7000,
Być może ten problem nie występuje w innych modelach np. Canona ale nie miałem możliwości sprawdzenia tego.
Problem ten występuje z każdą metoda działania, zarówno zdjęcia z interwałometrem czy przy użyciu audio/light triggera. Nie jest to uciążliwe ponieważ nie ma wpływu na samo robienie zdjęć aczkolwiek dziwne zachowanie. Po konsultacji z działem wsparcia producenta pozostawiłem opcje autofocus i flash włączone a delay na 0 i jakoś poszło.
PhotoTrigger! w pierwszej kolejce zrobił ok. 1000 zdjęć z interwałem 10-cio sekundowym, było to o tyle istotne gdyż chciałem zobaczyć czy da się wymienić kartę pamięci w przerwie między zdjęciami. Dało się. Ale na przyszłość będę bardziej uważał żeby nie szturchnąć statywu.
[filmik z zachodu]

Szybszy niż błyskawica
Urządzenie dotarło do mnie w dość szybkim czasie. Akurat nad Polską utrzymywały się jeszcze resztki burz więc z niecierpliwością obserwowałem mapy pogodowe w wyczekiwaniu kiedy u mnie znowu zacznie błyskać. Długo nie musiałem czekać. Wieczorem ustawiłem na balkonie statyw z aparatem, ustaliłem troszkę ciemniejszą ekspozycję, podłączyłem PhotoTrigger do aparatu oraz przewód z sensorem światła do modułu. Zacząłem drapać się po głowie co ja mam z nim zrobić, wiadomo gdzie to podłączyć do modułu ale gdzie ja mam tej czujnik umieścić? Przewód ma 2 metry długości więc jest pole do popisu, ale nie ma żadnego mocowania, żadnej „przylepki”, zupełnie nic. Zdecydowałem się przeciągnąć go przez ciaśniejszy fragment paska przy aparacie co umożliwiło mi skierowanie czujnika w ta stronę gdzie ustawiony był obiektyw. Zdecydowanie łatwiej byłoby mieć do niego jakiś uchwyt a tak to co najwyżej możemy go klamerką do bielizny przypiąć do statywu lub innego elementu w pobliżu.
Dobrze, wszystko już podłączone, poustawiany aparat, czas się zabrać za ustawienia PhotoTrigger!. „Mode” ustawiłem na „normal” gdyż chciałem uzyskać wyzwolenie migawki w momencie błysku, piorun nie znika tak od razu więc dłuższa ekspozycja powinna go uwiecznić. „Trigger method” pozostawiłem na „above” co znaczy tyle, że migawka zostanie wyzwolona w wypadku wykrycia sygnału powyżej ustalonej normy, „trigger delay” oraz „Trigger delay delta” pozostawiłem na 0, ponieważ nie potrzebowałem tych opcji. Teraz pora na najważniejszą moim zdaniem opcję, czyli „signal level”. Po wejściu w ta opcję mamy widoczne dwie informacje w górnym pasku. Z jednej strony wyświetlacz informuje nas o aktualnym poziomie (światła lub dźwięku) z drugiej mamy podaną wartość po przekroczeniu której zostanie wyzwolona migawka. Skala tego sygnału wynosi od 0 do 255, jednak przy dość jasnym otoczeniu będzie to bez znaczenia gdyż skala się dość szybko kończy. Producent powinien dostarczać jakieś filtry zmniejszające czułość tego sensora, może w formie jakiś półkulistych filtrów szarych/neutralnie ciemnych. W końcu jednak doczekałem się na tyle „ciemnego otoczenia”, że mogłem ustawić taki poziom sygnału żeby aparat nie był wyzwalany byle jaki sygnał świetlny. Żeby sprawdzić czy PhotoTrigger wyzwoli nam aparat na błysk proponuję „pstryknąć” np. zapalniczką w pobliżu czujnika. Przy dość pochmurnej pogodzie „signal level” wynosił ok. 40-50, ustawiłem więc reakcję na powyżej 70 i… wyszedłem z balkonu. Posiadanie takiego urządzenia zwalnia z obowiązku ciągłego nadzoru, wystarczy być tylko w takiej odległości żeby np. usłyszeć migawkę – juz wiemy, że aparat zrobił zdjęcie i możemy sprawdzić. Ja po 15 minutach wysłuchiwania bezbłyskowych grzmotów w końcu się doczekałem dźwięku migawki. Niestety zaraz później cała burza umilkła i już ani grzmotów ani błysków nie zaobserwowałem.
Ale to wystarczyło żeby PhotoTrigger! dowiódł swej przydatności:
[zdjęcie błysku]

blysk
Potwierdzono więc empirycznie: działa i funkcjonuje. Myślę, że z powodzeniem sprawdzi się również jako „chwytacz” fajerwerków.
Pęknięta guma
Audio trigger ma dokładnie takie same opcje jak Light trigger. Z technikaliów wymieniamy tylko kabel na przewód z czujnikiem dźwięku. Pomyślałem więc, że spróbuję uchwycić pękający balon, taki zwykły, dmuchany balon.
Okazało się jednak, że tych samych ustawień co przy łapaniu błyskawic nie da się zastosować. Ultrakrótki czas naświetlania nie pomagał. Shutter lag czy jak kto woli, opóźnienie migawki było na tyle spore, że uniemożliwiało uchwycenie momentu pęknięcia. Wskazówka jak wykonać takie ujęcie znajduje się w instrukcji jednak z konkretnymi ustawieniami trzeba sobie troszkę poeksperymentować. Podłączyłem czujnik dźwięku do modułu, sam mikrofon umieściłem tak samo jak w przypadku łapania błyskawic w okolicy obiektywu, dodatkowo do modułu podłączyłem kabel do synchronizacji z lampą (użyłem lampy sb-800) .Dobieranie parametrów to juz zupełnie inna bajka niż w przypadku łapania błyskawic. Zamiast krótkiego czasu ustawiłem tryb BULB w aparacie i taki sam tryb (mode) wybrałem w PhotoTrigger!. Żeby uchwycić moment pękania balonu konieczne jest oświetlenie go w momencie „wybuchu” po czym migawka może zostać zamknięta, do tego służy opcja „shutter close” gdzie określamy po jakim czasie od wykrycia sygnału ma nastąpić zamknięcie migawki. Koncepcja jest prosta, PhotoTrigger! otwiera migawkę w trybie bulb i naświetla cały czas, my w tym momencie przekłuwamy balon i następuje huk, PhotoTrigger! wykrywa huk-odbiera sygnał i wyzwala w tym samym momencie lampę błyskową, a po zdefiniowanym przez nas czasie, zamyka migawkę. Jak wyszło? Dość dobrze, parametry i oświetlenie wymagają jeszcze ode mnie dopracowania ale koncepcja się sprawdziła. Poniżej dowód:
[zdjęcie balonów]

balon2 balon3 balon4 balon1

Przedstawione tu sposoby działania PhotoTrigger! to oczywiście nie wszystko. Możemy podłączyć sensor światła oraz laser, nakierować wiązkę na czujnik, ustawić wyzwalanie na „below” i czekać na przerwanie takiej fotobariery. Aparat powinien wykonać zdjęcie w momencie przerwania wiązki. W przypadku szybszych akcji można zastosować metodę z wyzwoleniem w trybie „bulb” jak miało to miejsce w przedstawionej sytuacji z balonem lub skorzystać ze wstępnego uniesienia lustra.
Tak naprawdę ograniczeniem jest tu nasza pomysłowość i wyobraźnia.

Czy warto?
Moduł PhotoTrigger! mimo swoich braków czy wad jakościowych, w rękach użytkownika, który opanuje, a nie jest to skomplikowane, menu modułu, zrozumie co chce zrobić i wszystko dobrze poustawia, jest naprawdę dobrym narzędziem. Mając na uwadze inne tego typu rozwiązania jak np. TimeMachine (http://www.bmumford.com/photo/camctlr.html) czy PatchMaster 3in1 (http://www.pmgadgets.net/index_en.php?cPath=41) PhotoTrigger! jest bardzo konkurencyjny. Wielokrotnie tańszy niż TimeMachine, bardziej funkcjonalny niż PatchMaster i w dodatku z naszą, krajową 12-sto miesięczną gwarancją producenta i dobrym kontaktem z działem wsparcia w naszym rodzimym języku

  • Plusy:
    +możliwości urządzenia
    +cena
    +produkt lokalny;)
    +niewielkie wymiary
  • Minusy:
    -jakość wykonania
    -brak mocowania urządzenia
    -brak mocowania czujników
    -niektóre opcje menu wymagają aktywowania niezależnie od tego czy chcemy ich używać
  • Andrzej Jarek

    czy urządzenie musi działać z poziomu gorącej stopki czyli zamontowane na sankach aparatu ??? czy może działać luźno podpięte do gniazda synchro .Pytam gdyż snaki mam juz zajęte poprzez odbiornik do lamp błyskowych

    • screwdriver81

      nie,urządzenie jest niezależne,zwykłe pudełko,brak mozliwosci montażu